SCENA V
Poprzedzający, Szambelanic.
SZAMBELANIC
wchodząc z prawej strony, ubrany
A to co? dokądże sąsiad?... ledwo przyjechałeś, jeszcześmy się nie przywitali, i już odjeżdżasz?
POLA
żywo do ucha ojcu
Cicho! on pewno o niczem nie wie.
DZIEŃDZIERZYŃSKI
podobnież
To możeby mu powiedzieć, pojechalibyśmy we dwóch.
POLA
j. w.
Nie można! przecie to o syna chodzi, po co go niepokoić.
DZIEŃDZIERZYŃSKI
do szambelanica
Z jedynaczkami nie ma rady... kazała, i ojciec musi słuchać. Jadę... do domu.
SZAMBELANIC
Po co?
DZIEŃDZIERZYŃSKI
O, nie ma co gadać p. c. tajemniczo Zapomniała chustki do nosa.
SZAMBELANIC
Ha, ha, ha!
DZIEŃDZIERZYŃSKI
Ale za godzinkę będę.. do widzenia n. s. jadę jak na ścięcie.
SZAMBELANIC
Proszeż dotrzymać słowa, mamy tysiące rzeczy z sobą do mówienia.