VI

Lirnik, jak zwykle, sam do siebie gadał,

Potem na księżyc spojrzał — ruszył głową:

„0j!... jutro będzie deszcz skrwawiony padał!

Pomyśl ty, synu, na walkę stepową...

Bo jutro będziesz ty w krzyże układał

Trupy na trupach. Krwawe moje słowo,

Ale i krwawy dzień jutro zaświeci...

Oj! żurawiany to klucz małych dzieci

„Przyleciał tobie... Wróżę, czy nie wróżę,

A ty się gotój w bój!... idzie godzina —

Ciemne ja w uchu mam dzwony i stróże

I dusza we mnie dla ciebie ojczyna.

Wozy na wozach postaw — koła w górze,

Tak jak dom, co się podnosić zaczyna;

A z kawaleryi zrób szpichlerz sieni

A tak do Baru pidem384, śród płomieni.

„Każy385 Tatarom wstać, ty budowniczy,

Póki spokojna noc... taj dom stawity386,

Bo jutro cały step ludem zakrzyczy,

A ty ze swego domu budesz byty387

Jak pan starosta... słuchaj... ja

Sławny na stepy. — Teraz ....

Czerwone w oczach łyskają .....

Śpiewają we mnie srebrne ........

..................................................

..................................................

..................................................