III

Rano słońce, rano pogoda,

idziemy do kąpieli.

Sama radość! Sama uroda!

Jak tu się nie weselić?

Z sosny słychać dzięcioła stuk.

A tutaj ryby bryzg! spod nóg.

Ech, bracia, wpław! I płynąć, pływać,

aż tam, gdzie z drugiej strony

wiatr, roześmiany wiatr przygrywa

na sitowia strunach zielonych.