SCENA CZWARTA
Wchodzi PRZYJACIEL, za nim LOKAJ z walizką w ręku.
LOKAJ
Może pana zaprowadzić do gościnnych pokoi?
PRZYJACIEL
Nie, nie, daj spokój... Postaw tę walizkę w kącie, a ja poczekam na pana Konrada... No, czegóż jeszcze czekasz?
LOKAJ
Pan Konrad co dopiero poszedł... Zdaje się, że jest w parku z panną Hanką, może pan pozwoli, że oznajmię wizytę pańską?
PRZYJACIEL
prawie opryskliwie
Jeżeli ktoś ma ochotę przechadzać się po parku, to nie widzę potrzeby mu w tym przeszkadzać...
Lokaj kłania się i wychodzi. Przyjaciel wyjmuje papierosa, zapala i rozgląda się po pokoju.