XLV
Stosunki ludzkie nie mogą się opierać na walce, chociaż na wszystkie strony widzimy walkę — walkę między jednostkami, społeczeństwami, państwami lub grupami społecznemi. Ale ta walka nie jest i nie może być celem, ona jest środkiem do osiągnięcia harmonji. Walka dla walki, jako jakieś odruchowe wyzwalanie siły, nie może być ani oparciem życia, ani też jego dążeniem ostatecznem. Jest ona konieczna, gdyż jest dążeniem do równowagi sił, których stosunek, zachwiany w mrokach pierwotnego bytu ludzkości, musi się ułożyć do harmonijnego współdziałania dla osiągnięcia celów społeczeństwa.
Nie chodzi o litość, lecz o harmonję, która zapewnia swobodny rozwój każdego indywiduum. Mylne jest jednak twierdzenie, że stosunki oparte na walce, zatem na nienawiści, są prawdą, a na litości — kłamstwem. Z punkt psychologicznego nienawiść jest tak samo prawdziwa jak litość, która jest przejawem miłości. Z punktu zaś społecznego są one również prawdziwe, gdyż są czynnemi siłami społecznego związku, tylko że nienawiść jest szkodliwa a miłość pożyteczna. Naturalnie, trzeba zrobić zastrzeżenie, że i nienawiść bywa siłą dodatnią, gdy jest skierowana ku ujemnym objawom czynu. Właściwie litość może być antytezą okrucieństwa, a antytezą walki byłby raczej spokój, jeżeli walkę będziemy rozumieć nie jako nienawistne miotanie się zwierzęcych instynktów, tylko jako zamach sił duszy na przezwyciężenia bądź oporu materji, bądź zdwojeń stosunków ustroju społecznego, wogóle wszelkiego przeciwieństwa. Taka walka jest konieczna, nieunikniona, jest warunkiem życia. Ale wartość tej walki jest zależna od celów, do których ona prowadzi, i charakteru etycznego jej sposobów.
Ja całe życie jestem w niezgodzie i w walce z pewnemi zjawiskami, a w harmonji z innemi — nielicznemi zresztą. Ale walczyć można albo w imię miłości ze złem, albo w imię nienawiści z dobrem — trzeba dobrze sobie uświadamiać tę różnicę, której wartości wynikają z uspołecznienia ludzkości.
Wszystko, co człowieka dobrego spotyka w życiu, cała jego pewność, niezależność, całe to usamowolnienie indywidualnego bytu — wynikiem jest uspołecznienia, wynikiem całego mnóstwa momentów, w których już walka została zaniechana.