SCENA 4

EZAW

W pole, hej w pole, — w lot — na łów!

Obłoki gońcie, — wichrze wiej,

do borów gnam, do kniej.

Rzeźki się czuję, silny, zdrów.

Ojcze, ułowię zwierza! Hej!

Gnaj wichrze, hej, obłoku leć!

Szczęśliwa gwiazdo, świeć mi, świeć.

Będę panem!

Hej, słudzy moi, ze mną w lot

na łów, na łów, na bór.

Zadmijcie w róg!

zadął w róg

słychać granie rogów zewsząd

oddala się

za nim służba i domownicy

prowadzą psy gończe

zbrojni w łuki i oszczepy

przechodzą.