SCENA 5
JAKÓB
wchodzi
patrzy za bratem i jego sługami
REBEKA
zbliża się ku niemu, niosąca stroje
Oto szaty dla ciebie niosę.
Co najprzedniejsze wybierałam.
Nadziej to na się.
JAKÓB
Płonę, pałam.
Chcesz matko, abym kłamał?
REBEKA
Dawno już brat twój cześć swą złamał,
gdy tobie przedał swoją miarę.
JAKÓB
Jeno czy ojciec da nam wiarę?
Jeno czy ojciec nam uwierzy?
REBEKA
Te skórki przydam do odzieży,
wtedy nie pozna.
JAKÓB
Kłamać każesz?
REBEKA
Czy myślisz, że się winą zmażesz?
Rób, co ci każę; zyskasz zasię
to, co na zawsze możesz stracić.
JAKÓB
Przekleństwo brata biorę na się;
jegoż się krzywdą mam bogacić?
REBEKA
Chwyć, co los daje ci do ręki.
JAKÓB
Matko, za wieczną pamięć męki?
REBEKA
Z przekleństwa ciebie Bóg rozwiąże.
Przebłagasz Boga twym żywotem.
JAKÓB
Czynię, co każesz.
REBEKA
Czyń, co każę.
Zejdziesz ku ojcu — z twemi dary,
nim brat twój zdąży z powrotem.
Oto twój ojciec idzie stary.
IZAAK
wchodzi
usiada