SCENA 6
REBEKA
do syna
Uklęknij.
JAKÓB
zbliża się ku ojcu i uklęka
Ojcze!
IZAAK
Głos Jakóbów. —
Ezaw-eś jest, mój pierworodny?
JAKÓB
Jam jest i czuję się niegodny.
IZAAK
Te ręce godnym ciebie czynią.
Będziesz nad inne wszystkie stawion.
JAKÓB
Ojcze mój!
REBEKA
do syna
Milcz!
IZAAK
Bądź błogosławion.
kładzie dłonie na głowę Jakóba
A teraz idźmy strawy pożyć.
obejmując syna
dźwiga się
wiedzie ku głębi syna
na którym się opiera
Jakoś tak szybko złowić zdążył?
REBEKA
Bóg mu poszczęścił.
JAKÓB
Bóg zaciążył
straszliwą dłonią nad mym bratem.
IZAAK
Będziesz rozrastać się i mnożyć.
Będziesz wywyższon i postawion
nad wszystkie inne panem.
JAKÓB
Katem!
IZAAK
Bądź ręką starca błogosławion
na żywot długi.
JAKÓB
W kłamstwa wstydzie.
REBEKA
do syna
Oddal się!
JAKÓB
Matko! Ezaw idzie!
EZAW
wchodzi
REBEKA
oddala się
JAKÓB
idzie za matką