Przypadł, odwagę stygnącą zapalił,

Niemców wysiekał, komtura obalił.

Tyle o czarnym rycerzu wiedziano.

Dziś w tymże płaszczu, na tymże rumaku:

Lecz po co przybył? skąd ród? jakie miano?

Stójcie i patrzcie! Uchyla szyszaku,

Uchyla twarzy: on! Litawor! książę!...

Dziw nagły zmysły i mowę zabiera,

Na koniec radość skrzepły głos rozwiąże.

Opłakanego widząc bohatera,