Biegnę, szukam, powracam: aż zamkniono wrota;

Patrzę oknem: niestety! już za bramą rota.

Strach mię ścisnął, jakobym obrzucan zarzewiem;

Myślę, pocę się, kręcę, co mam począć, nie wiem.

Widać blask i grzmot działa rozlega się w dali:

Zrozumiałem, że z Niemcy bitwę zagajali.

Wkrótce Litawor, czyli dosyć mając spania,

Czy zbudzony łoskotem, zerwał się z posłania.

Woła, klaszcze i woła: ja, drżący ze strachu,

Wsunąłem się na klęczkach w ciemny zakąt gmachu,