Tak on brzeszczotem110 koło stropu cisnął

I siekł w podłogę; od tęgiego razu

Rzęsiste iskry sypnęły się z głazu.

Znowu ich głuche obeszło111 milczenie,

Znowu rzekł książę: «Dosyć próżnej mowy.

Oto noc prawie dochodzi połowy,

Wkrótce usłyszym drugich kurów pienie:

Wiesz, com rozkazał; bądźcie w pogotowiu,

Ja legnę, może duch troskliwy spocznie

I ciało trochę pokrzepię na zdrowiu,