Bom trzy dni nie spał. Teraz jeszcze mrocznie;

Lecz dziś zapełnia księżyc rogi nowiu,

Świt będzie widny: ruszymy niezwłocznie,

Synom Kiejstuta w Lidzie zostawimy,

Godne dziedzictwo — popioły i dymy!».

To powiedziawszy, usiadł i w dłoń klasnął.

Skoczyli słudzy, kazał zwlekać szaty

I legł, nie na to może, aby zasnął112,

Lecz aby Rymwid miał się precz113 z komnaty.

I on, gdy widzi, iżby nic nie sprawił,