Brać ich na szable i tarcze nie umie.

Trudno mu było całą unieść szyję179,

Krzyżactwo zewsząd kole, strzela, siecze:

Wtem, huf litewski nawałę rozbije,

Biorąc go między puklerze i miecze:

Ten słabe razy swoimi poprawia,

A ten od cudzych razów go zastawia.

Już noc pierzchała, już różane włosy

Zorza na wschodnim roztacza obłoku.

Bitwa wre dotąd, ślepe lecą ciosy,