Jestże to ból lub7 rozkosz? Gdy czuję ściśnienia

Twych dłoni, kiedy z ustek zachwycę płomienia:

Luba! czyż mogę temu dać imię cierpienia?

Ale kiedy się łzami nasze lica zroszą,

Gdy się ostatki życia w westchnieniach unoszą:

Luba! czyliż to mogę nazywać rozkoszą?

Sonet VII. Ranek i wieczór8

Słońce błyszczy na wschodzie w chmur ognistych wianku,

A na zachodzie księżyc blade lice mroczy,

Róża za słońcem pączki rozwinione toczy,