Wszyscy siadają za biesiadnym stołem,
W kolej szlą39 pełne smaków porcelany
I sztucznym40 morzą41 apetyt żywiołem.
Pijemy węgrzyn42, mocny setnym43 latem,
Wrą po kryształach koniaki i poncze44;
Płci45 piękna gasi pragnienie muszkatem46,
Co dając rzeźwość, myśli nie zaplącze.
A gdy się trunkiem zaiskrzą źrenice,
Dowcipne, czułe wszystkim płyną słowa,
Niejeden uwdzięk47 zarumieni lice,