Niejedna wzrokiem zapala się głowa.

Nareszcie słońce zniżone zagasło,

Rozsiewa mroki dobroczynna zima,

Boginie dają do rozjazdu hasło,

Zagrzmiały schody i już gości nie ma.

Którzy są z szczęściem poufali ślepem,

Pod twój znak idą, królu Faraonie48.

Lub zręczni lekkim wykręcać oszczepem49,

Pędzą po suknach wytoczone słonie50.

A gdy noc ciemne rozepnie zasłony