WINCENTY
Ale mój Boże! Ja państwa nudzę... a to ranna godzina... pewnie pani dobrodziejce zabieram czas drogocenny?
AGNIESZKA
Jeśli pan dobrodziej pozwoli, pójdę zajrzeć do obory... czynię to zawsze dla zasady. Mężu, może oprowadzisz tymczasem pana po twoim gospodarstwie; lecz uprzedzam, że dział ten pozostawia nieco do życzenia.
WINCENTY
Z przyjemnością służę państwu; może razem oglądniemy? podaje rękę Agnieszce Zaczniemy jednak od obory... jak pani dobrodziejka powiada, dla zasady. Bardzo to dobra zasada, samemu wszystkiego doglądać.
AGNIESZKA
Służę, bardzo chętnie! na stronie Podobały się moje zasady. Mądrej głowie dość na słowie... a tak się lękałam...
FILC
Do obory na czczo? Chryste Panie! Co ona ze mną wyprawia!...