mała ptasia kupka, co ożywi trupka.
Ten to mag nasz postrzelony
nie miał babci, dziadka, żony,
Lecz miał wielką tajemnicę:
Gdy nadchodził chłodny styczeń,
ssanie dziwne czuł w żołądku,
słabe tylko na początku.
Potem groźne, straszne ssanie
na bajeczki, na bajanie.
Nochal wrednie wył bez bajki,