wzdłuż i wszerz szły po nim ciarki.
Krosta rosła mu na nosie,
wypadało cenne włosie.
Kochał bajki, wielbił baśnie.
On bez baśni już nie zaśnie!
Ktoś mu musi snuć żarciki,
opowieści i senniki!
W ubikacji miał kłopoty,
nie mógł wziąć się do roboty.
Ciągle robił z igły widły!