Otaczając go, ironicznie przez całą scenę.
Najprzyjemniejszy.
GRZEGORZ
Zaraz po ślubie wróciwszy do pułku, kupiłbym jej ładnego... konika.
FRUZIA, JÓZIA, ZUZIA
Klaszcząc w ręce.
Konika, ach, konika!
GRZEGORZ
Potem porządną, mocną... Baryłeczkę.
Otaczając go, ironicznie przez całą scenę.
Najprzyjemniejszy.
Zaraz po ślubie wróciwszy do pułku, kupiłbym jej ładnego... konika.
Klaszcząc w ręce.
Konika, ach, konika!
Potem porządną, mocną... Baryłeczkę.