A rozkosz umai nam progi...

W mej willi tam szumią pieniste puchary,

Tajemną muzyką brzmią drzewa,

Powoje oplotły wysmukłe filary —

Na puchach kwiecistych pod cieniem kotary

Sen-demon skrzydłami żar zwiewa...

Codziennie tłum służby tka nowe mi szaty,

Tłum wierny śród dymu i potu,

Codziennie do uczty w wian splata mi kwiaty,

Codziennie po skarby w podziemne mknie światy