Jak długo można wędrować po linie?

Boksujesz się z cieniem i po silnym ciosie

lecisz koziołkując w przestrzeń międzygwiezdną —

szept świata za tobą jak zdyszana lawina.

I odpadasz od spraw, co poczniesz bez spraw

sam jak palec na lodzie? Nasza mowa brzmiała

„tak, tak” w dobrych chwilach, a gdy było gorzej

„cokolwiek, gdziekolwiek”. I jest coraz gorzej:

przesiadujesz w kurzu przy podmiejskim murze,

podrzucając kamyki jak zbędny zalotnik,