cienie chmur i woń światła na mokrych źdźbłach trawy,

mądra, dziecięca radość skryta we wzruszeniu,

z jakim podsłuchałeś piękne, obce nazwy,

góra Hancock, Wahiti Rangers, miejsca objawień?

„Powinniśmy naszej mowie nadać obce brzmienie —

ludzi olśniewa to, co przybywa z daleka”.

A kiedy w letni ranek pijesz piwo w barze

i cieszysz się, że są tęgie beczki, grube kufle

strzelające w blat, błyszczące pipy i mistrzowie

nalewania, i piana, którą można kroić żyletką