wątlejsze niż mgiełka na lustrze. „W południe
błyszczące chmury pełne deszczu i gradu
smagają biczami cienia lasy, łąki, wzgórza,
wyostrzają zieleń i żółtości”. Czy chciał namalować
historię naszego klimatu? „5 września o 10 rano, 1822,
bystry wiatr ze wschodu — bardzo jasne chmury
mkną tuż nad ziemią i te groźne kłaczki
zwane przez żeglarzy złymi zwiastunami. Coś
wisi w powietrzu. Uwagi o chmurach
złożę w spójny wykład: wygłoszę go w Hampstead