od władczych fabuł celu i którejś przyczyny,

z dala od ludzi ciężkiego ducha i ciała

zgubionych w labiryncie z pojedynczym środkiem —

jakąś gołą Ariadną, krzyżem, smokiem, potworem

polityki, snami o wojnie, wiecu, tych jednoznacznościach,

które w każdej chwili mogą nastać jak rządy

Franciszka Józefa. Labirynt jest acentryczny

nawet tutaj, w Polsce. Baw się i trzymaj fason,

zadzwoń pojutrze wieczorem —

„Tu Mistrz mi przerwał, pokazując dłonią