wszystko stoi pod znakiem, jak gdyby zawsze nic
życie rzuciwszy miasta rozkłada się w słońcu na plaży
beztrosko lustrując te biedne dziwolągi,
które w ciszy wyszły na rzekę: katamarany
zrobione z szaf, stare szalupy, czółna rybackie
przerobione na żaglówki i nawet ten mały dźwig wodny
wzruszający miejscowych do łez. Czy zatem ziemia,
czy niebo nie mogło wytrzymać upału i bezkarnej
wszędobylskości drobnych, ułomnych rzeczy i kto
pchnął sztorm, aby nam przypomnieć, że wszystko