które przecież waliło się na nas jak mgła

spychana przez wiatr w doliny, jak morze

co się wspina, żeby zajrzeć w głąb wyspy

zapomniawszy, że nie ma już wyspy, bo połknęło ją morze

i, jak okiem sięgnąć, wszędzie — szczęśliwa karuzela fal?

Czy straciłaś tak grunt pod nogami, czy byłaś tak bardzo

unicestwiona przez szczęście, że poszły w niepamięć

wszystkie ciężkie słowa, z których żadne nic

nie ukrywa ani nie mówi wprost, natomiast każde

znaki daje? Czy byłaś szczęśliwa na tej majówce z Faonem