chodzi? Sny przypominają te zmierzwione chmury,
kładą fresk na strop czaszki i czoło
marszczy się nad owsianką jak kałuża, ale to już wszystko
jeżeli pominąć te inne ranki, legendarne,
kiedy światło drży jak palce sprawdzające żyletkę,
kiedy przyciskasz szklankę do ust, szkło pęka
na wargach i mówisz: „Miliony
łanem cienia płyną ulicami, z ust
ścieka im krew, zagryzają wargi do krwi
iodchodzą w zacisze złudzenia”. Do krwi,