Widuje białe orły na chmurach czerwonych —
I krzykiem zmartwychwstania brzmi nam atmosfera
I słyszym dźwięczne echa od kos wyostrzonych.
I w urojeniach naszych błyskają sztylety
I widzim padających w krwi własnej kałuże
Tyranów, którzy dzisiaj bezkarnie — niestety!
Najczerwieńszej krwi naszej wylewają kruże1.
Lecz, ach! rzadkie, dziecinne i bezużyteczne
Są tylko nasze czyny — kłamstwo i złudzenie
Działania! Bezpotomne — blade — bezskuteczne