Są dzieła twe, o biedne moje pokolenie.
Bo losem ci przypadła ta żałobna dola,
Żeby spoglądać w siebie i pochłaniać siebie;
I nerwy twe się chwieją jak arfa2 Eola3,
I niewiara w sny własne wiecznie cię kolebie.
Lecz śnij — śnij coraz wyższe cudy — wyższej siły —
I niech twe sny wciąż głębiej, trwalej i wnikliwiej
Wcielają się w twe nerwy, w twoją krew i żyły;
Tą krwią niech się jutrzejsze pokolenie żywi.
Śnij, a synowie twoi przyjdą na tę ziemię