Przytulił twarz do kolan królewskich i szlochał głośno.
— Mości Chwalibóg... wybaczcie... zgrzeszyłem ciężko przeciw wam... — jąkał hetman — nie pamiętajcie mi tej krzywdy... Na Boga ukrzyżowanego was zaklinam, podajcie mi rękęl
Młody człowiek podniósł się z klęczek, wbił oczy ponuro w ziemię i potrząsnął głową przecząco.
Batory położył mu rękę na ramieniu łagodnie i uśmiechnął się.
— A to co za żołnierz, co hetmana nie słucha? Jeszcześ do naszego zakonu nie przystał i od buntu poczynasz? Za karę mianuję cię przybocznym ordynansem jego wielmożności, mianuję cię prawą ręką pana hetmana.
Mielecki nie czekał odpowiedzi, objął chłopca wpół i przycisnął do piersi.
— Zdejmijże mi ten kamień ze serca — prosił — jutro dzień sądu dla wielu, może i moja godzina wybije... użal się mej siwej głowy... synu!
Tego już nie mógł znieść Jędruś obojętnie. Ileż to lat minęło od śmierci ojca! Ile już lat nikt mu nie powiedział... synu!
Schylił się pokornie jak dziecko i pocałował hetmana w rękę.
*