— No, więc?
— Nie wiem, o co raczycie pytać.
— Proszę cię, nie udawaj! Infantka?
— Bardzo... bardzo niemłoda, miłościwy panie.
— Tak i mnie się zdaje. Dobranoc ci, Pibrac!
— Najlepszej nocy śmiem życzyć miłościwemu panu!
*
Dnia 21 lutego przed południem miała się odbywać koronacja. Całe prezbiterium katedralne, zamknięte dla publiczności, przeznaczone było na pomieszczenie wysokiego duchowieństwa, senatu Rzeczypospolitej i posłów państw zaprzyjaźnionych z Polską.
W górnych stallach, na ławie najbliżej ołtarza, siedziała Anna Jagiellonka; po jej lewej ręce i dalej zajęły miejsca wojewodziny, kasztelanowe i innych dostojników żony. W przeciwległych stallach najstarsi z duchowieństwa, na krzesłach w pośrodku prezbiterium mieli zasiąść posłowie.
Dworzanie królewscy i inni tłoczyli się od strony zakrystii przy małych, okratowanych drzwiach przeznaczonych na przejście dla księży i tuż obok, przy sarkofagu Władysława Łokietka, ponad którym zajrzeć mogli do wnętrza prezbiterium, widzieć wielki ołtarz i wszystkie ciekawe ceremonie.