— Królowo niebieska! — jęknął.
— Co powiadasz? — spytał głos za ścianą.
— Nic nie gadam, ino słucham.
— Ktoś gadał, tylko co.
— Tak się wam ino przesłyszało; gałęzie łomocą o szyby, w kominie świszczy...
— Tu obok, za ścianą...
— Koń owies chrupie, stajnia. Takiście lękliwy, niczym zając.
— Więc pamiętaj złapać, udusić, ale na śmierć; niech już raz mam życie spokojne. Jakbyś nie miał pewności, to nożem popraw.
— Jużci, bez pół nie będę robił, ino akuratecznie. Chciałbym was jeszcze o coś zapytać...
— No, co takiego?