Z córką też śliczne dziewki idą na pokoje.

Wszystkie razem z niewieściej wychodzą świetlicy,

Aż tu cisnąć się poczną młodzi wojownicy,

Ciekawi na te dziwy, ażeby w pochodzie

Widzieć cudo piękności, przyjrzeć się urodzie.

Weszła wreszcie królewna, jak poranna zorza

Śród ciemnych chmur wykwita: więc wesołość hoża

Zabłysła w sercu tego, co jej z dawna stały,

Kiedy się jego oczy z jej okiem spotkały.

Bije blask od klejnotów, co jej zdobią szaty,