Rumianą zorzą; wdzięcznie przemówi dziewica:
«Cześć wam, mężny Zygfrydzie! Witajcie nam, panie!»
Głośno mu serce biło na to powitanie,
I skłonił przed dziewicą głowę na podziękę.
Stała nadobna para długo ręka w rękę,
Oko w oko spojrzało spojrzeniem głębokiem,
Lecz skrycie, by przed cudzym nie zdradzić się wzrokiem.
Czy gorętszym uściskiem tkliwego przymierza
Zwarła się rączka biała z prawicą rycerza
Nie wiem, lecz rozważywszy rzecz, wyznaję szczerze,