By tak nie było, — tego chyba nie uwierzę.

Ni jasny dzionek letni, ni ranek wiosenny

Serce nie oczarują tak, jako płomienny

Żar miłosny, ni wzbudzą taką rozkosz w łonie,

Jak uścisk, co kochanków wiąże z sobą dłonie.

A tam sobie niejeden pomyślał: «Szczęśliwy!

Żeby tak uścisk jeden jej dłoni życzliwy!

Jedna chwila pieszczoty przy takiej kobiecie,

A rad bym duszę dla niej poświęcił i życie!»

Zapatrzyli się wszyscy na dorodną parę,