Co jaśniała radością i szczęściem nad miarę;

A kiedy pocałunek — (obyczaj pozwalał) —

Złączył ich usta, Zygfryd ledwie nie oszalał.

Król duński stał opodal i sąd wydał taki:

«Ten całus niejednemu da się wnet we znaki,

Niejeden za to padnie trupem z jego dłoni.

Niech tam Bóg mojej ziemi przed Zygfrydem broni!»

Tymczasem dla królewnej pośród gości tłumu

Drogę utorowano, — miała iść do tumu37.

Młódź ruszyła, by w mury kościoła się dostać,