Więc Zygfrydowi przyszło z królewną się rozstać.

Odeszła wreszcie pośród niewiast swoich grona

Cudna krasą, a za nią z niejednego łona

Wyrywa się tęsknota, płyną żądze, chęci, —

Jej uroda rycerzy raduje i nęci.

Ledwie doczekał końca kościelnych obrzędów

Zygfryd, bo się niemało cieszył z losu względów.

Że ukochana miłym rzuciła nań okiem.

Rozgorzał jeszcze bardziej pod spojrzeń urokiem.

Wybiegł pierwej z kościoła. Gdy wyszła dziewica,