Rumaki też dobrane, białe, — w słońcu lśniły

Na ramionach rycerzy przecudnej roboty

Tarcze, co rozsiewały wkoło odblask złoty.

Od klejnotów błyszczały siodła i rzemienie,

Z dala się złotych dzwonków rozlegało brzmienie.

Więc jako ich potęga kazała, przed sale

Brunhildy zajechali huczno, okazale.

Długie ostre kopie sterczały u toku,

Ku ostrogom miecz piękny zwieszał się u boku, —

Była to klinga bardzo ostra i szeroka.