Radzę, niech dobre znajdzie przyjęcie drużyna.

Drugi z tego orszaku, wzrostem okazały,

Zda się, że mógłby ziemi rozkazywać całej,

Gdyby miał moc po temu; na króla zakrawa,

Bo wyniosła i pańska rycerza postawa.

Trzeci z mężów, co w nasze zawitali progi,

Piękny też, ale jakiś ponury i srogi,

Wzrokiem bystrym a gniewnym dokoła spoziera,

A pewnie mu też piersi często gniew rozpiera!

Najmłodszy z druhów godzien wszelakiej pochwały,