Przybywam, od obojga wieści wam doręczyć:

Uprzejme pozdrowienie dzielny Gunter w dani

Wraz z swą oblubienicę, śle wam, można pani.

Przestańcie płakać, rychło ujrzycie ich społem!»

Nikt dawno nie pocieszył słowem tak wesołem.

Więc żywo łzy ociera rąbkiem szaty śnieżnej

Dziewczę z pięknego oka, — podzięki należnej

Nie poskapiła za te wieści młodzianowi.

A koniec nastał długim płaczom i żalowi.

Prosiła go, by usiadł. Posłuchał jej grzecznie.