Poszli rycerze, poszły służebne dziewoje,
A za sobą zamknęli komnaty podwoje.
Uściskać szczerze żonę nie brakło ochoty,
Ale nie dozwoliła Brunhilda pieszczoty.
W białej jak śnieg koszuli do łoża się kładnie —
Król myślał: «Otóż teraz pozyskam już snadnie,
Czego pożądał, czego pragnął zapał krewki!»
Ujęła go niezmiernie uroda tej dziewki.
Więc by zamysł wykonać, za kotarą świecę
Stawia, idzie, gdzie znaleźć miał śliczną dziewicę,