Chciał ją siłą przymusić, darł bieliznę w szmaty,

A dziewka pochwyciła pasek, co nim szaty

W biodrach zawsze wiązała, — rzemień to był gruby —

Omal nim nie przywiodła Guntera do zguby.

Ręce i nogi wiąże pasem niespodzianie,

Niesie go, gdzie hak sterczał, i wiesza na ścianie.

Że jej we śnie przeszkodził, pieszczoty wzbroniła.

Dała mu się we znaki boleśnie jej siła!

Błagał ten, co miał panem być i rozkazywać:

«Rozwiąż te więzy, pani, a nigdy używać