Lecz ona go na ławę wyrzuciła z łóżka,
Iż głowa zatrzeszczała o krawędź podnóżka.
Zerwał się jednak zaraz i chciał po raz drugi
Siłą swą do miłosnej zmusić ją posługi,
Lecz doznał wiele od niej w tej próbie boleści.
— Nie wiem, czy która inna tak broni swej cześci. —
Bo gdy nie chce ustąpić, lecz się do niej tuli
Zerwała się z posłania. «Nie drzej mi koszuli!
Nieskromny jesteś oto! ale pożałujesz —
Zawołała — i znowu siłę mą poczujesz!»