Uchwycił ją w objęcia gorąco i tkliwie.

Musiała wnet zapomnąć o wstydzie i gniewie.

A po tem uściśnięciu dziewka nieco zbladła,

Owa siła niezmierna zaraz jej odpadła.

Jako innej kobiecie, tyle jej zostało.

Gunter wciąż obejmował miłośnie jej ciało,

Choćby chciała się oprzeć, zabrakło by mocy,

Tak ją Gunter poskromił miłością tej nocy.

Leżała już rozkosznie teraz koło niego

Żona w tkliwej pieszczocie, aż do dnia białego —