Snać9 im serca przeczuciem wieszczem powiedziały,

Że wyprawa ta wielu przetnie życia wątek.

— Płacz był słuszny, bo nieszczęść i łez tu początek.

Siódmego dnia już konie po nadreńskim piasku

Stąpały ku Wormacji. W pozłocistym blasku

Lśnił dzielny poczt Zygfryda, błyszczał rząd bogaty,

Spokojnie a wspaniale sunęły bachmaty10.

Świecą się w słońcu jasno szerokie puklerze,

Błyszczą hełmy ozdobne. — W Guntera rubieże

Wjeżdża dworno i huczno11 Zygfryd, wojak śmiały, —