Bo w igraszce nieznacznie minęła godzina.
Nareszcie przed pałacem wstrzymali rumaki
Po nich świetne i strojne spływały czapraki
Pięknym krojem spod siodeł, na nich piękne panie
Siedziały. Wnet przybiegli Guntera dworzanie.
Gości zaraz do pięknej wprowadzono sali,
A Brunehilda coraz spogląda z oddali
Na Krymhildę. Tę zdobił cudnych wdzięków wieniec —
A przy złocie uroczo błyszczał jej rumieniec.
W mieście gwar, głośna wrzawa po każdym zakątku —