Białogłowom i dziewkom nie brakło wygody.

Doznawał życzliwości króla ród niewieści,

Nie poskąpiono żadnej przynależnej cześci62.

Gdy po biesiadnej nocy błysnął ranek złoty,

Zalśniły na odświętnych sukienkach klejnoty

Które z podróżnej skrzyni dobywały panie,

Dobierając co lepsze, strojniejsze ubranie.

A zanim rozedniało, przed sali podwoje

Przyszli rycerze, giermki, — wnet szczęknęły zbroje.

Kiedy na mszę poranną dwór się cały zbiera,