I panny w blasku strojów i niewieściej krasy
Przyglądały się z góry na turniej wesoły,
Aż i gospodarz wjechał na harc z przyjacioły.
Tak czas mijał, nie znudził się ni jeden z tłumu —
Aż ozwały się dzwony, — wzywają do tumu63.
Przyprowadzono konie, damy jadą wprzódy —
A za niemi się ciśnie niejeden zuch młody.
Zsiedli nareszcie z koni u tumu podwoi,
Jeszcze królowa łaski nie zmieniła swojej.
W koron blasku królestwo weszli do świątnicy —