Zakażże twojej żonie, ja zakażę swojej.

Wstydzę się za nią, bo to żonie nie przystoi».

Nie schodziły się więcej panie na rozmowę,

Trapił ból Brunehildę i smutki takowe,

Że żałowali męże Guntera niebogiej.

Przyszedł na to i Hagen w swej królowej progi,

Pytał, co by jej było, widząc we łzach panią:

Powiedziała, — on przyrzekł, iż pomści się za nią

Na Krymhildy małżonku i przysięgę złożył,

Klnąc się, że dnia by chyba szczęsnego nie dożył.